Rafaela. Hit w muzeum!
Pochodziła z arystokracji, miała żydowskie korzenie. Świat padł przed nią na kolana w Paryżu w latach 20., gdzie uciekła z mężem z rewolucyjnej Rosji. Nosiła wyzywające sukienki i fryzury „na chłopczycę”. W znanym autoportrecie namalowała siebie w drogim, wściekle zielonym bugatti. W stolicy Francji stała się ikoną stylu art déco i symbolem „nowej kobiety sukcesu” - wyzwolonej, zmysłowej, niezależnej i nowoczesnej. Wystylizowana na Gretę Garbo zawładnęła wyobraźnią pokolenia po I wojnie światowej. Była tęsknotą młodych kobiet z wielkich miast.
Dziś Tamara Łempicka ze swoim charakterystycznym, rozpoznawalnym stylem, obok Olgi Boznańskiej i Zofii Stryjeńskiej, jest najbardziej znaną polską malarką na świecie. Jej obrazy osiągają na światowych aukcjach zawrotne ceny.
Łempicka i Rafaela
W Zielonej Górze nigdy nie widziano na wystawie obrazu Łempickiej. Niepowtarzalna okazja zdarzy się 9 kwietnia. Jeden z późnych portretów artystki znajdzie się na dużej wystawie prezentującej estetykę art déco ze zbiorów Muzeum Narodowego w Płocku. Obraz Łempickiej przyjedzie natomiast z Lublina. „Piękna Rafaela III” to jedna z kolejnych wersji słynnego obrazu z 1927 r. Powstał w Meksyku, tuż przed śmiercią artystki w 1980 r. Obraz pochodzi z kolekcji 18 prac jakie ministerstwo kultury kupiło z prywatnych rąk kilka lat temu.
- Dzieło jest jedno, ale sprawia, że o ekspozycji będzie głośno. Mówimy przecież o artystce szczególnej. Tej, która jest obecna w światowym kanonie sztuki i tej uosabiającej niezwykłą karierę. Łempicka niczym dzisiejsze gwiazdy popkultury potrafiła sprzedać i wykreować swój wizerunek skandalistki i szalonej, modnej artystki - opowiada Leszek Kania, dyrektor Muzeum Ziemi Lubuskiej.
Muzeum przygotowuje się na specjalną operację logistyczną. - Musimy zapewnić odpowiednie warunki bezpieczeństwa i wilgotność w salach. Nic nowego, nauczyliśmy się już tego podczas wystaw Jacka Malczewskiego czy Olgi Boznańskiej - mówi dyrektor.
Gorące noce z kokainą i seksem
Łempicka (właściwie Tamara Rozalia Gurwik-Górska) utrzymywała, że urodziła się w 1898 r. Miała jednak sfałszować swoją metrykę, by móc wydostać się z Rosji. Z mężem Tadeuszem Łempickim osiedli w Paryżu. To był wyjątkowy czas w jej życiu. - Spędza wieczory na szemranych zabawach z marynarzami na barkach zacumowanych na Sekwanie. Uprawia seks z przygodnymi partnerami i partnerkami. Ekscentrycznie ubrana, wyniosła i teatralnie zmanierowana. Co wieczór zażywa kokainę (łatwo dostępną i niezwykle popularną w owym czasie w Paryżu) i maluje całymi nocami. Niekiedy organizuje ekscentryczne przyjęcia, gdzie gościom usługują nagie kelnerki - opisywała malarkę Sylwia Zientek w książce „Polki na Montparnasse”.
Piękna Rafaela III
Dzieło zobaczymy 9 kwietnia w Muzeum Ziemi Lubuskiej. Obraz z 1980 r. Tamary Łempickiej odwołuje się do „Pięknej Rafaeli” z 1927 r., słynnego jej aktu. Malarka sportretowała kobietę poznaną w paryskiej kawiarni w Ogrodach Luksemburskich. Krytycy zobaczyli w obrazie znakomite proporcje, erotyczne nasycenie i świetne połączenie awangardy z klasyką.
Tamara Łempicka (1898-1980)
Zostawiła po sobie ponad blisko pół tysiąca obrazów olejnych. Najbardziej znane - „Piękna Rafaela”, „Andromeda”, „Kobieta z gołębiem” czy „Autoportret w zielonym bugatti” - weszły do kanonu światowego malarstwa XX wieku. Jej dzieła w swoich kolekcjach mają m. min. Jack Nicholson, Madonna, Barbara Streisand i Jerry Moss.
W latach 30. XX wieku w Paryżu wypracowała własny styl. Znakiem rozpoznawczym malarki stały się mocny kontur rysunku, ostre kolory, surowa forma, płynna kreska i wyrazisty światłocień. Artystka uczyła się malować u André Lhote’a. Od niego przejęła geometryczne kształty portretowanych ludzi.
Swoje obrazy podpisywała „de Lempicka”. Gdy zdobyła dekadencką sławę i wielkie pieniądze, rozwiodła się. Wyszła za barona Raoula Kuffnera, żydowskiego przedsiębiorcę, w swoim czasie potentata w monarchii austro-węgierskiej. W końcu lat 30. wyjechali do USA. Łempicka znów portretowała elity i gwiazdy Hollywood. Popłynęła też w stronę modnej abstrakcji i awangardy, ale nigdy nie zdobyła takiego uznania jak w Paryżu. Bohema nazywała ją drwiąco „baronową z pędzlem”.
Malowała do końca życia. Przed śmiercią w 1980 r. zamieszkała w Meksyku. Swoje prochy kazała rozsypać nad wulkanem El Popo.
(ał)