Wydarzenia Zielonogórskie zobacz w TVP
FILM
Premierowy pokaz filmu „Bitwa o Dom Katolicki. Wydarzenia Zielonogórskie 1960” zaplanowano w niedzielę, godz. 18.00, Cinema City. – Jeszcze tego samego dnia pokaże go TVP Gorzów. W planie jest też emisja w TVP1, prawdopodobnie 31 maja – mówił Grzegorz Widenka, prezes zielonogórskiego oddziału Polska Press, wydawcy „Gazety Lubuskiej”. To na jej zlecenie powstał film, w którego kręceniu wzięli udział również zielonogórzanie, występując w scenach rekonstrukcji walk ulicznych. W filmie głos zabrali również uczestnicy wydarzeń. – To nie jest film czysto dokumentalny. Chodziło nam o to, by w przystępnej formie przybliżyć ludziom, co się wówczas wydarzyło. Film robiła zawodowa ekipa z założeniem, że będzie pokazywany w telewizji – dodaje G. Widenka.
Planowane emisje:
TVP1 - 31.05. o 22.55
TVP3 (pasmo wspólne) - 04.06. o 14.30.
NASZA HISTORIA
Tak nazywa się miesięcznik historyczny, który całe specjalne wydanie poświęcił Wydarzeniom Zielonogórskim. Można go kupić w salonikach prasowych. Na 50 stronach przedstawiony jest przebieg wydarzeń, wspomnienia jego bohaterów i opinie specjalistów. Ku zaskoczeniu wydawcy, w Instytucie Pamięci Narodowej odnaleziono nieznane zdjęcia z przebiegu zamieszek oraz dokumentacje miejsc, w których do nich doszło. Są one publikowane w wydawnictwie.
KSIĄŻKA „Wydarzenia zielonogórskie 1960 roku”
To czwarte wydanie tej książki autorstwa Tadeusza Dzwonkowskiego, poprawione i uzupełnione. Zawiera ona opis wydarzeń oraz pełną listę osób skazanych przez sądy i kolegia. Autor uzupełnił głównie notki biograficzne.
Od ostatniego wydania książki minęło siedem lat. Dzięki temu autor mógł sięgnąć do współczesnych śledztw prowadzonych przez prokuratorów IPN, którzy rozmawiali ze świadkami wydarzeń.
- I w tych dokumentach znalazły się wypowiedzi, że funkcjonariusze MO stosowali tzw. ścieżki zdrowia, czyli zatrzymani musieli przejść pomiędzy szpalerami milicjantów, którzy okładali ich pałkami – mówi T. Dzwonkowski. - Wcześniej nikt o takich ścieżkach nie wspominał. To było dla aresztowanych olbrzymie upokorzenie. Trzeba też pamiętać, że dużą część aresztowań przeprowadzono już po spacyfikowaniu demonstrantów. Ludzi zabierano z domów. To powodowało, że się bali sąsiadów. Bali się, że ktoś na nich doniesie. Taka atmosfera strachu powodowała, że zielonogórzanie niechętnie wspominali tamte wydarzenia. To ułatwiało władzom zepchnięcie Wydarzeń Zielonogórskich w niepamięć.